The Beatles wystąpił w pięciu filmach. Większość z nich spotkała się z pozytywnym przyjęciem publiczności. Pierwszy film A Hard Day's Night pojawił się w 1964 roku, a muzykę z tego filmu wydano na trzecim z kolei albumie The Beatles pod tym samym tytułem co film. Ciekawostką jest to, że jest to jedyny album zespołu, na którym wszystkie utwory są autorstwa spółki autorskiej Lennon-McCartney:
A Hard Day's Night, The Beatles, 1964
Drugim filmem jest zrealizowany w 1965 roku film Help. Podobnie jak w poprzednim przypadku ścieżka muzyczna do filmu stała się kolejnym, piątym, albumem zespołu.
Już ponad 42 lata temu, 30 stycznia 1969 roku po raz ostatni zagrali razem, a potem każdy z nich poszedł w swoją stronę i nigdy później nie udało się ich namówić na wspólny występ. Wspomniany na wstępie występ odbył się na dachu firmy Apple (nie, nie giganta branży komputerowej, ale firmy należącej do członków zespołu - The Beatles - przez wielu określanego jako numer 1 w historii rocka). I nie bez powodu. Do The Beatles należy najwięcej muzycznych rekordów - na przykład ilość sprzedanych płyt. Według szacunków pod koniec lat 90-tych sprzedano ich ponad miliard, co jest wielkim wyczynem biorąc pod uwagę, że w czasie swej około 10-cio letniej kariery zespół nagrał tylko 12 albumów studyjnych. Jednakże, chociaż prowadzono setki, a może nawet tysiące analiz fenomenu popularności Czwórki z Liverpoolu jak ich często określano, nikt chyba nie znalazł ostatecznej odpowiedzi.
Please, Please Me, The Beatles, 1963
Ta piosenka pochodząca z pierwszej płyty, stała się pierwszym wielkim przebojem zespołu i zapoczątkowała erę tak zwanej Beatlemanii,
Nazwa zespołu jest efektem, jak to często, bywa przypadku. Początkowo muzycy występowali pod nazwą Jam (oznaczającą zbiorowe muzykowanie - jam session - polegające na improwizacji, szczególnie popularne w jazzie, bluesie, i funku), a nazwa Dżem to po prostu spolszczenie tego terminu, którego użyła organizatorka jednego z koncertów i tak już zostało. Mimo, że zespół powstał w 1973 roku, to do występu w Jarocinie w 1980 roku miał status grupy amatorskiej. Mimo, że w Jarocinie nie wygrali konkursu zostali zauważeni i zyskali ogromną rzeszę fanów. Gorzej było z osobami odpowiedzialnymi w tym czasie w Polsce za tak zwany show business, Dżem nie uzyskał w ich oczach specjalnego uznania przez co na nagranie pierwszej płyty czekał aż pięć lat do 1985 roku.
List do M., Dżem, 1991
Brak poparcia nie przeszkodził jednak w rozwoju i karierze zespołu,
O.D.D.S. to ograniczony dostęp do sieci, trochę tak jak u Kochanowskiego pełno go, a jakoby nie było. "Pozadrawiam" iPlusa najlepszy internet mobilny w Polsce.
Kolejne wpisy pojawią się więc wkrótce gdy wrócę do "cywilizacji elektronicznej".
Letnie wakacje 1986 lub 1987 nie pamiętam już dokładnie. Całe Mielno w plakatach reklamujących przetwór owocowy (często truskawkowy nisko słodzony) : "Dziś wieczorem o godzinie 20:00 w muszli koncertowej wystąpi zespół Dżem, wstęp wolny" . Myślę, że ta ostatnia informacja przyczyniła się do tego, że okolice muszli koncertowej wypełniły się po brzegi wczasowiczami z Mielna i okolic. Na szczęście już po pierwszych dwóch utworach do większości dotarło, że lepiej oddać się innym typowym dla wieczorów na wczasach rozrywkom i w amfiteatrze zrobiło się luźniej. Nie pamiętam już co wypłoszyło "widzów", ale mógł to być na przykład ten utwór:
Czerwony jak cegła, Dżem, 1985
Dziś muszę stwierdzić, że był to chyba najlepszy koncert rockowy na jakim byłem (a trochę ich było).
"Jak tłum idzie w jedną stronę, to ja idę w odwrotną" - powiedział Czesław Niemen w jednym z wywiadów. To krótkie zdanie najlepiej oddaje to jakim był człowiekiem. Im bardziej fani go kochali, tym bardziej nie cierpiały go władze, które nie tolerowały jego ostentacyjnej niezależności i niezgodnego z ówczesnym gomułkowskim kanonem ubrania. Do tej anty- niemenowskiej kampanii włączył się nawet , twórca kultowego Rejsu, Marek Piwowski - autor dokumentu Sukces, (warto obejrzeć , trwa niespełna 14 minut).
Sukces, film dokumentalny Marka Piwowskiego, 1968
Film ten nie przedstawia Niemena w zbyt dobrym świetle, podobno po latach Piwowski przeprosiła go za ten dokument.
Nie będzie to bynajmniej historia "współczesnego wokalisty" , który tak o sobie śpiewa (ja typ niepokorny) , lecz wspomnienie o jednym z najwybitniejszych polskich artystów, a przez niektórych uważanym za nr 1 w historii polskiego rocka , nieżyjącym już niestety od siedmiu lat Czesławie Niemenie.
Pod koniec lat 60 – tych zobaczyłem w TVP (wtedy był tylko jeden program i to w dodatku czarno-biały) fragment festiwalu opolskiego lub sopockiego z 1967 roku, w którym ujrzałem jegomościa ubranego w strój chłopa z czasów przed Mieszkiem I i fryzurą z tamtej "epoki", wyglądał jak Piast Kołodziej. Śpiewał coś, że „Dziwny jest ten świat…” – pomyślałem „dziwny to jesteś TY” i takie są moje pierwsze wspomnienia związane z twórczością Czesława Niemena. Nie wiedziałem wtedy kim jest, ani o co mu chodzi (klasa pierwsza szkoły podstawowej była jeszcze przede mną...:-)), jednak, ponieważ utwór był tak inny od pozostałych , którymi raczyły nas ówczesne media, głęboko zapadł w mojej pamięci. Chyba od mojego Taty (Rodzice pełnili wówczas rolę Google) dowiedziałem się, że Wykonawcą, który wzbudził mój niepokój jest Czesław Wydrzycki zwany Niemenem. Nazwisko nawet pasowało do Wykonawcy, bo on ten utwór prawie wykrzyczał. Znacznie później dowiedziałem się, że pseudonim Artysty pochodzi od nazwy rzeki płynącej w pobliżu miejsca jego urodzenia (pochodził z Nowogródka na Białorusi)
Dziwny jest ten świat, Czesław Niemen i Akwarele, 1967
Niestety na kolejną okazję, spotkania z twórczością Niemena musiałem dość długo czekać,