piątek, 17 czerwca 2011

Spędzili Noc w Operze... (Night at the Opera)

a później Dzień na wyścigach (A Day at he Races) , związali mamę (Tie your Mother down) , obiecali nas rozruszać  (We will rock you), zostali w tym mistrzami (We are the Champions) i prosili aby ich nie zatrzymywać (Don’t stop me now) – mój ulubiony zespół  zagraniczny - QUEEN:

Death of Two Legs, A Night at the Opera, Queen , 1975

środa, 15 czerwca 2011

Odchodząc zabierz mnie i nie pytaj o Polskę...(1)

Ten wpis pierwotnie pojawił się w poprzedniej lokalizacji bloga w dniu 23 grudnia 2010 i był związany z 9 rocznicą śmierci  Grzegorz Ciechowskiego, poety, autora tekstów , pianisty , flecisty, kompozytora, a przede wszystkim lidera niezapomnianej Republiki. Grzegorz Ciechowski  pozostawił nas ze swoją twórczością i odszedł aby grać w orkiestrze "Wielkich nieobecnych" - Hendrixa, Joplin, Morrisona, Lennona, Mercur'ego,  Miry Kubasińskiej,  Riedla,  Niemena, Klenczona,  Kaczmarskiego...i wielu innych wykonawców, którzy swą twórczością dostarczyli nam tylu niezapomnianych chwil.
Pamiętam maj 1982,  Lista przebojów TrójkiMarka Niedźwiedzkiego, pojawił się utwór, który niektórzy pokochali , a inni znienawidzili od razu!!!:

 Kombinat,  Republika, 1982

Ja należałem do tych, którzy polubili, przez co naraziłem się licznym w moim liceum fanom Perfectu i Mannamu.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Co można zrobić z nienawiści do szkoły....

Większość z nas nienawidziła za czasów szkolnych jakiegoś nauczyciela, ale żeby  nazywać jego imieniem i nazwiskiem (co prawda lekko zniekształconym -Leonard Skinner) zespół rockowy?  No cóż zdarzyło się...
Zdarza się również, że  w muzycznym świecie pojawia się „supernowa”, która wybucha i zmienia oblicze muzyki, a potem niespodziewanie szybko gaśnie.  Takim przykładem jest niewątpliwie grupa  Lynyrd Skynyrd. Zespół istniejący od polowy lat 60 –tych, ale pod szyldem Lynyrd Skynyrd od 1972 roku.
Na lata 70 – te przypada okres największej świetności zespołu. Powstają m.in. Sweet Home Alabama:
 
Sweet Home Alabama,  Lynyrd  Skynyrd, 1974
czy

Raz a dobrze... suplement...

Wczoraj tuż przed  snem, przyszedł mi na myśl jeszcze jeden polski wykonawca jednego przeboju, no może to za dużo powiedziane, ale ta piosenka bardzo mi się podobała i wciąż zastanawiam się gdzie przepadł -  Gabriel Fleszar:

Kropla Deszczu , Gabriel Fleszar, 1999


sobota, 11 czerwca 2011

Elektronika dla mas…….czyli tlen, równość i pola magnetyczne…

 I nie chodzi tu o sprzęt  RTV,  AGD  czy też inne gadżety produkowane przez The People  Republic of China, ale o twórcę i pioniera muzyki elektronicznej - Jean-Michel André Jarre’a,  organizatora koncertów tworzonych  przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy technik audio-wizualnych i gromadzących miliony fanów (kilkakrotnie ustanawiał nowe rekordy Guinnessa jeśli chodzi o liczbę widzów na koncercie).
W 1976 wydał płytę "Oxygene – Tlen” , która stała się przełomem w jego karierze i rozeszła się w nakładzie ponad 10 mln egzemplarzy:

 "Oxygene part 4" Jean Michel Jarre, 1977  
jest jednym z najbardziej znanych utworów muzycznych na świecie.

Geniusz artysty potwierdził kolejny album "Equinox-Równość”.

piątek, 10 czerwca 2011

Raz a dobrze...

Ogłosiłem kiedyś mały plebiscyt na Facebooku na temat dzisiejszego wpisu. Nie było zbyt wiele propozycji , ale to pierwszy raz. Kiedyś będziecie czekać w kolejce na taką możliwość...:-).
Postanowiłem uwzględnić propozycje Uli. Będzie więc o tak zwanych "artystach jednego przeboju", którzy jak kometa przelecieli i ich światło zgasło...
Zacznijmy od rodzimej sceny i piosenki sprzed kilku lat -  Kancelarya i "Zabiorę Cię właśnie tam":

 Zabiorę Cie właśnie tam, Dirty Track i Tomasz Karolak 39 i 1/2 - taka wersja bo oryginału nie znalazłem, tylko ckliwe obrazki z życzeniami dla wybranek losu.

Innym przykładem takiego wykonawcy jest zespół The Verve  -  Bitter sweet Symphony:
 

A któż nie tańczył tego przeboju:
Macarena, Les Del Rio

albo:

Asereje, Las Ketchup

Ale i w muzyce bliższej rockowi odnotowano takie przypadki. Pamiętamy na przykład długowłosego blondyna (faceci mu zazdrościli , a dziewczyny nie wiem... jestem facetem) - Europe:
 
Final Countdown, Europe, 1986 - były inne piosenki, ale już nic na miarę tej.

Bez tego utworu nie mógł się obejść żaden pokaz mody pod koniec lat 80-tych:

 

Wonderful life, Black, 1987 

zamiennie używano Flames of Love - Fancy
 

I można by tak wymieniać do rana począwszy od  Don't Worry Be Happy Bobby McFerrina i kojarzonej z reklamą batonika Kinder Bueno Amandy Lear - Enigma (Give a Bit of MMm to Me),  czy grupy Berlin- Take My Breath Away, Ray Parker Junior'a- Ghostbusters,  grupy Survivor- Eye Of The Tiger, Kenny Logginsa- Footloose, Glorii Gaynor – I Will Survive i wielu wielu innych...

Pewnie do tematu wrócę, a dziś na zakończenie:

Rock Me Amadeus, Falco, 1986.

A następnym razem na prośbę Andrzeja , Pola magnetyczne i  Tlen czyli Jean Michel Jarre...

czwartek, 9 czerwca 2011

Jeśli kiedykolwiek widziałeś deszcz...to czytaj dalej...

"Have you ever seen the rain?" to "sztandarowy" utwór Creedance Clerwater Revival (CCR), amerykańskiej grupy, która w drugiej połowie lat sześćdziesiątych była u szczytu sławy:

 Have you ever seen the rain?, CCR, 1970.

Wczesniej zespół wylansował takie przeboje jak na przykład Proud Mary,