środa, 7 września 2011

Obrazy dźwiękiem pisane...czyli muzyka filmowa (2)

W poprzednim wpisie skupiłem się na ścieżkach dźwiękowych, które lubię jako całość, ale nie zawsze tak jest , że podoba mi się cała muzyka z filmu. Takim typowym przykładem jest piosenka Coolio z filmu "Dangerous Minds" - Młodzi gniewni. Generalnie nie lubię tej formy muzycznej, ale w tym utworze jest coś czego nie potrafię nazwać, a co mnie w nim urzekło:

Nie wiem od czego to zależy, czy od przeglądarki czy od dostawcy internetu, ale niektóre clipy z YouTube nie chcą się odtwarzać wewnątrz bloga więc można je odtwarzać tylko na YouTube. Staram się takich clipów nie załączać, ale nieraz nie ma z czego wybrać. Za utrudnienia przepraszam.

Gangsta's Paradise, Coolio, 1995

Kontynuując temat filmów o trudnej młodzieży następny będzie utrzymany w stylu klasycznego tanga

wtorek, 6 września 2011

Obrazy dźwiękiem pisane ...czyli muzyka filmowa (1)


Muzyka filmowa - ten temat chodził za mną  od dłuższego czasu. Czasem oglądając film, nawet nie zdajemy sobie sprawy z jej istnienia, a to świadczy tylko o mistrzostwie kompozytorów specjalizujących się w tym gatunku.  W zasadzie na temat muzyki filmowej mógłby powstać oddzielny blog i byłoby o czym pisać. Ponieważ mój blog ma w swym tytule wyraz "subiektywny" zaprezentuję tu, krótki wybór tego co przemówiło do mnie i do czego wracam.
Zacznę od muzyki z filmu, którego nie chciałbym kolejny raz oglądać  "Requiem dla snu", Ci którzy widzieli pewnie mnie rozumieją, a Ci którzy nie widzieli niech posłuchają muzyki, bo ta moim zdaniem jest znakomita:
Requiem dla snu, Clint Mansell i Kronos Quartet, 2000.

Muzyką do której często powracam jest ścieżka dźwiękowa z filmu "Amelia".  Nie wiem jak na innych,

poniedziałek, 5 września 2011

Joy Division...czyli od smutnej radości do Nowego Porządku...

Pewnie niezbyt wiele osób wie czym były dywizje radości i może dlatego sama nazwa zespołu Joy Division nie wywołuje w naszym kraju tyle emocji co na przykład "polskie obozy koncentracyjne", a przecież dywizje radości to nic innego jak "domy uciech", które powstawały właśnie w obozach koncentracyjnych (oczywiście nie polskich, a znajdujących się między innymi na terenie Polski). Skąd taka nazwa , podobno z książki pod tytułem Dom Lalek autorstwa Yehiel De-Nur opisującego los wyselekcjonowanych więźniarek zmuszanych do świadczenia usług seksualnych w obozach. Według mnie  był to efekt zamierzonej prowokacji, wszak muzyka Joy Division, podobnie jak pierwotne znaczenie tej nazwy z radością nie maja zbyt wiele wspólnego.

Czas na muzykę:

She Lost Control, Joy Division, 1979


Pośrednio do powstania zespołu Joy Division przyczynił się inny brytyjski zespół z tego okresu, a mianowicie punkrockowa formacja Sex Pistols.

środa, 24 sierpnia 2011

Nic nie może przecież wiecznie trwać...nawet pola truskawkowe... (2)

The Beatles wystąpił w pięciu filmach. Większość z nich spotkała się z pozytywnym przyjęciem publiczności. Pierwszy film A Hard Day's Night pojawił się w 1964 roku, a muzykę z tego filmu wydano na trzecim z kolei albumie The Beatles pod tym samym tytułem co film. Ciekawostką jest to, że jest to jedyny album zespołu, na którym wszystkie utwory są autorstwa spółki autorskiej Lennon-McCartney:

A Hard Day's Night, The Beatles, 1964

Drugim filmem jest zrealizowany w 1965 roku film Help. Podobnie jak w poprzednim przypadku ścieżka muzyczna do filmu stała się kolejnym, piątym,  albumem zespołu.

sobota, 20 sierpnia 2011

Nic nie może przecież wiecznie trwać...nawet pola truskawkowe...(1)

Już ponad 42 lata temu, 30 stycznia 1969 roku po raz ostatni zagrali razem, a potem każdy z nich poszedł w swoją stronę i nigdy później  nie udało się ich namówić na wspólny występ. Wspomniany na wstępie występ odbył się na dachu firmy Apple (nie, nie giganta branży komputerowej, ale firmy należącej do członków zespołu - The Beatles - przez wielu określanego jako numer 1 w historii rocka). I nie bez powodu. Do The Beatles należy najwięcej muzycznych  rekordów -  na przykład ilość sprzedanych płyt. Według szacunków pod koniec lat 90-tych sprzedano ich ponad miliard, co jest wielkim wyczynem biorąc pod uwagę, że w  czasie swej około 10-cio letniej kariery zespół nagrał tylko 12 albumów studyjnych.  Jednakże, chociaż prowadzono setki, a może nawet tysiące analiz fenomenu popularności Czwórki z Liverpoolu jak ich często określano, nikt chyba nie znalazł ostatecznej odpowiedzi.

Please, Please Me, The Beatles, 1963

Ta piosenka pochodząca z pierwszej płyty, stała się pierwszym wielkim przebojem zespołu i zapoczątkowała erę tak zwanej Beatlemanii,

czwartek, 18 sierpnia 2011

Niskosłodzony, truskawkowy...czyli skazani na bluesa...(2)

Nazwa zespołu jest efektem, jak to często, bywa przypadku. Początkowo muzycy występowali pod nazwą Jam (oznaczającą  zbiorowe muzykowanie - jam session - polegające na improwizacji, szczególnie popularne w jazzie, bluesie, i funku),  a nazwa Dżem to po prostu spolszczenie tego terminu, którego użyła organizatorka jednego z koncertów i tak już zostało. Mimo, że zespół powstał w 1973 roku, to do występu w Jarocinie w 1980 roku miał status grupy amatorskiej. Mimo, że w Jarocinie nie wygrali konkursu zostali zauważeni i zyskali ogromną rzeszę fanów. Gorzej było z osobami odpowiedzialnymi w tym czasie w Polsce za tak zwany show business, Dżem nie uzyskał w ich oczach specjalnego uznania przez co na nagranie pierwszej  płyty czekał aż pięć lat do 1985 roku.

List do M., Dżem, 1991

Brak poparcia nie przeszkodził jednak w rozwoju i karierze zespołu,

środa, 10 sierpnia 2011

Wakacje czyli................... O.D.D.S.

O.D.D.S. to ograniczony dostęp do sieci, trochę tak jak u Kochanowskiego pełno go, a jakoby nie było. "Pozadrawiam" iPlusa najlepszy internet mobilny w Polsce.

Kolejne wpisy pojawią się więc wkrótce gdy wrócę do "cywilizacji elektronicznej".